Trwa przetwarzanie danych
Sklep Pewex

Pewex

Dawniej i dzisiaj

Kevin Arnold / Fred Savage - dawniej vs. dzisiaj – Cudowne lata - amerykański serial nakręcony w latach 1988-1993. Serial liczy 115 odcinków. Serial pokazuje życie typowej amerykańskiej rodziny w latach 1968-1973 z punktu widzenia dorastającego Kevina. Uwielbialiśmy i uwielbiamy nadal:)

Kevin Arnold / Fred Savage - dawniej vs. dzisiaj

Cudowne lata - amerykański serial nakręcony w latach 1988-1993. Serial liczy 115 odcinków. Serial pokazuje życie typowej amerykańskiej rodziny w latach 1968-1973 z punktu widzenia dorastającego Kevina. Uwielbialiśmy i uwielbiamy nadal:)

Grzegorz Schetyna z Solidarności Walczącej – "Jako student był jednym z ważniejszych organizatorów siatki kolportażowej tygodnika „Solidarność Walcząca” we Wrocławiu i Poznaniu. Rozprowadzał około dziesięciu procent nakładu, głównie przez akademiki. Jego grupa liczyła siedem osób.

Kiedy spotkał Kornela Morawieckiego (twórcę SW) pierwszy raz, miał dwadzieścia lat. Było to wiosną 1983 roku. „Rozmawiał ze mną o celach polityki, o wizjach, o sposobach walki. On lubił rozmawiać, traktował nas, młodszych, po partnersku. Pytał, słuchał, miał w sobie dużo uroku. W rozmowach z nim czułem się traktowany podmiotowo, tak po ludzku dobrze. To było dość niezwykłe. Masz dwadzieścia lat, przychodzisz do wielkiego działacza, a on traktuje cię poważnie, pyta cię o zdanie i słucha”. Umiejętność dialogu, słuchania, poważne traktowanie rozmówców – to wszystko dawało ludziom mnóstwo energii i budowało siłę organizacji. Młodzi – jak Schetyna – byli tym zachwyceni: „Budowaliśmy coś razem. Poczucie wspólnoty było bardzo silne. Nie było podziałów jak w RKS-ie czy «dużej» Solidarności. Wszyscy byliśmy razem. W tamtych szarych, smutnych czasach, pełnych braku zaufania, perspektyw na przyszłość, to było bardzo energetyczne. To dawał Kornel. I to był klucz do sukcesu firmy” – mówi Schetyna." (Twierdza, 2014)

Podaj dalej ten klucz do sukcesu - kliknij "pamiętam to", "lubię to" lub skomentuj.

Grzegorz Schetyna z Solidarności Walczącej

"Jako student był jednym z ważniejszych organizatorów siatki kolportażowej tygodnika „Solidarność Walcząca” we Wrocławiu i Poznaniu. Rozprowadzał około dziesięciu procent nakładu, głównie przez akademiki. Jego grupa liczyła siedem osób.

Kiedy spotkał Kornela Morawieckiego (twórcę SW) pierwszy raz, miał dwadzieścia lat. Było to wiosną 1983 roku. „Rozmawiał ze mną o celach polityki, o wizjach, o sposobach walki. On lubił rozmawiać, traktował nas, młodszych, po partnersku. Pytał, słuchał, miał w sobie dużo uroku. W rozmowach z nim czułem się traktowany podmiotowo, tak po ludzku dobrze. To było dość niezwykłe. Masz dwadzieścia lat, przychodzisz do wielkiego działacza, a on traktuje cię poważnie, pyta cię o zdanie i słucha”. Umiejętność dialogu, słuchania, poważne traktowanie rozmówców – to wszystko dawało ludziom mnóstwo energii i budowało siłę organizacji. Młodzi – jak Schetyna – byli tym zachwyceni: „Budowaliśmy coś razem. Poczucie wspólnoty było bardzo silne. Nie było podziałów jak w RKS-ie czy «dużej» Solidarności. Wszyscy byliśmy razem. W tamtych szarych, smutnych czasach, pełnych braku zaufania, perspektyw na przyszłość, to było bardzo energetyczne. To dawał Kornel. I to był klucz do sukcesu firmy” – mówi Schetyna." (Twierdza, 2014)

Podaj dalej ten klucz do sukcesu - kliknij "pamiętam to", "lubię to" lub skomentuj.

Rafał Grupiński z Solidarności Walczącej – "Solidarność Walcząca była organizacją, która w czasie, gdy w podziemiu zapanowały marazm i zniechęcenie, pozwalała wciąż zachować nadzieję, że nadejdzie wolna i niepodległa Polska. To dzięki SW przełom roku 1989 stał się możliwy - powiedział poseł Rafał Grupiński, dawny działacz i wydawca poznańskiego oddziału SW.” (Głos Wielkopolski, 17.06.2011)

„Z czasem działalność wydawnicza poznańskiej Solidarności Walczącej zaczęła być coraz bardziej profesjonalna. Wydawali znaczki, kalendarze, tygodniki polityczne, zakładowe pisemka, nawet czasopisma intelektualne. Powstało sygnowane przez SW pismo społeczno-polityczne „Czas”, w którym pojawiały się teksty o kulturze i polityce. Wielkie zamieszanie wywołał wywiad z Markiem Edelmanem, który oskarżał Zachód o pasywność wobec Holokaustu. Ten wywiad odbił się echem w największych amerykańskich pismach, z „New York Timesem” włącznie. „Doszliśmy wtedy do wniosku, że warto zrobić pismo czysto kulturalne, takie, jakie chcielibyśmy założyć w niepodległym kraju” – opowiada Rafał Grupiński. Tak powstał „Czas Kultury” – jedno z najważniejszych intelektualnych pism polskiego podziemia. (…)  Najbardziej bolało to, jak widzieliśmy, jacy ludzie trafiają na listy Komitetu Obywatelskiego – mówi Rafał Grupiński. – Często były to przypadkowe osoby, które z opozycją nie miały wiele wspólnego. A ludzie podziemia byli pomijani. Byliśmy wściekli na to, że pewne środowiska, które niewiele robiły, zawłaszczały sobie listy wyborcze. Napisałem wtedy tekst Ryba się psuje od głowy. Widziałem, że owoce Okrągłego Stołu są zgniłe”. (Twierdza, 2014).

Jeżeli zgadzasz się z Rafałem Grupińskim  – kliknij „pamiętam to”, „lubię to” lub skomentuj.

Rafał Grupiński z Solidarności Walczącej

"Solidarność Walcząca była organizacją, która w czasie, gdy w podziemiu zapanowały marazm i zniechęcenie, pozwalała wciąż zachować nadzieję, że nadejdzie wolna i niepodległa Polska. To dzięki SW przełom roku 1989 stał się możliwy - powiedział poseł Rafał Grupiński, dawny działacz i wydawca poznańskiego oddziału SW.” (Głos Wielkopolski, 17.06.2011)

„Z czasem działalność wydawnicza poznańskiej Solidarności Walczącej zaczęła być coraz bardziej profesjonalna. Wydawali znaczki, kalendarze, tygodniki polityczne, zakładowe pisemka, nawet czasopisma intelektualne. Powstało sygnowane przez SW pismo społeczno-polityczne „Czas”, w którym pojawiały się teksty o kulturze i polityce. Wielkie zamieszanie wywołał wywiad z Markiem Edelmanem, który oskarżał Zachód o pasywność wobec Holokaustu. Ten wywiad odbił się echem w największych amerykańskich pismach, z „New York Timesem” włącznie. „Doszliśmy wtedy do wniosku, że warto zrobić pismo czysto kulturalne, takie, jakie chcielibyśmy założyć w niepodległym kraju” – opowiada Rafał Grupiński. Tak powstał „Czas Kultury” – jedno z najważniejszych intelektualnych pism polskiego podziemia. (…) Najbardziej bolało to, jak widzieliśmy, jacy ludzie trafiają na listy Komitetu Obywatelskiego – mówi Rafał Grupiński. – Często były to przypadkowe osoby, które z opozycją nie miały wiele wspólnego. A ludzie podziemia byli pomijani. Byliśmy wściekli na to, że pewne środowiska, które niewiele robiły, zawłaszczały sobie listy wyborcze. Napisałem wtedy tekst Ryba się psuje od głowy. Widziałem, że owoce Okrągłego Stołu są zgniłe”. (Twierdza, 2014).

Jeżeli zgadzasz się z Rafałem Grupińskim – kliknij „pamiętam to”, „lubię to” lub skomentuj.